,

Pomieszane stopy pomieszane języki

Availability:

Na stanie


Tym razem nowe wiersze Yolandy bardzo wyraziście oddychają jej ukochanym Paryżem. Już pierwszy wiersz przenosi nas w tamtą atmosferę.

  • Autor: Yolanda Podejma-Eloyanne
  • Wydawca: Mamiko
  • Rok wydania: 2020, oprawa: broszurowa
  • Format: 210×148 mm
  • Produkt na zamówienie. Wysyłka do 7 dni roboczych.

£9.99

Na stanie

Pomieszane stopy pomieszane języki

Yolanda Podejma-Eloyanne

Tym razem nowe wiersze Yolandy bardzo wyraziście oddychają jej ukochanym Paryżem. Już pierwszy wiersz przenosi nas w tamtą atmosferę. Ale otrzemy się tu także o Genewę, o Karaiby, o Martynikę, a nawet o wioskę Majów To są oczywiście plony rozmaitych podróży. Osobliwa wędrówka Yolandy poprzez wielokulturowość zapewne z roku na rok formatowała światoobraz jej życia. W jednym z wierszy poetka wyznaje: śnię w dwóch językach, w żadnym do końca
Ale – co ciekawe – sedno tych wierszy tkwi w czymś innym, a mianowicie w zwierzeniach prywatnych i egzystencjalnych. Większość tych wierszy to po prostu odsłanianie własnej duszy. I bardzo mądre opowiadanie siebie samej.
To są wiersze niezwykle wsobne, często nawet intro wertyczne, które wyświetliły się w lustrze przeżyć. W zasadzie bardzo intymne w tym sensie, że Yolanda zwierza nam się ze swoich doznań i emocji. Cechą szczególną jest prostota tej liryki, jak na przykład w wierszu pt. Liść: Kłamiesz mi siebie / Dźwigam twój ból / bez słów / które tracą wartość. To jest kunsztowny epigramat, w który warto się wmyślić. I to jest właśnie siła tej poezji: mało słów, dużo treści! Yolanda opowiada radości i smutki, a wszystko to jest owocem – jak sądzę – jej ciekawego i mądrego życia. W tumulcie obecnych mód poetyckich i w zalewie pseudoawangardy rzadko kiedy znajdziecie wiersze tak proste i tak mądre. Jeszcze raz tutaj odezwała się mądrość życia czułość. Szkoda, że w tumulcie obecnych wierszy mamy tak mało, jak tutaj, czułej prostoty
No cóż Polska poezja emigracyjna nadal żyje i rozwija się. W przypadku Yolandy Podejmy-Eloyanne mamy jej kolejną odsłonę. Bardzo piękną i mądrą. Leopold Staff napisał, że wiersz powinien być tak jasny jak spojrzenie w oczy i prosty jak podanie ręki I to mnie po raz kolejny uwiodło w tych wierszach
Leszek Żuliński